♠️ Przygoda Z Lektury Ten Obcy
Pesti ,Julka i Uli (oczywiscie z lektury " Ten Obcy ") CZY WIECIE NA JAKICH STRONACH JEST TO OPISANE ALBO W JAKICH ROZDZIAŁACH .Zadanie: napisz charakterystyke uli zalewskiej quot ten obcy quot Rozwiązanie:jedną z głównych bohaterek powieści quot ten obcy quot jest urszula zalewska jest to córka doktora zalewskiego, która po śmierci
Fabuła. Książka opowiada o problemach związanych z miłością oraz wyzwaniach związanych z dorastaniem młodzieży. Jej bohaterami jest czwórka przyjaciół: Ula, Pestka, Marian i Julek. Akcja książki rozgrywa się w małej wsi, w Olszynach położonych około 150 km od Warszawy.
Lektury szkolne w klasie 6Monika Rudzka - Łata. J.R.R. Tolkien. Stanisław Lem. Rafał Kosik. Irena Jurgielewiczowa. Adam Mickiewicz. Spis autorów "Pan Tadeusz, czyli ostatni Zajazd na Litwie" Adam Mickiewicz "Ten obcy" Irena Jurgielewiczowa "Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi" Rafał Kosik "Bajki robotów" Stanisław Lem. J.R.R
Test z lektury: "W pustyni i w puszczy". Mniej czy więcej? Edycja Genzie! Sprawdź się jak dobrze przeczytałeś lekturę "Ten Obcy".
Czas i miejsce akcji „Tego obcego”. Poleca: 80/100 % użytkowników, liczba głosów: 599. Akcja powieści Ireny Jurgielewiczowej: „Ten obcy” rozpoczyna się we wtorek 11 lipca i obejmuje wydarzenia, rozgrywające się na przełomie kilku tygodni – do połowy sierpnia.
streszczenia lektur. Ten obcy. Czwórka przyjaciół: Ula Zalewska, Pestka, Marian i Julek spędzają wakacje w Olszynach. Mają swoje ulubione miejsce - wyspę. Pewnego dnia na wyspę
Zenek ratuje dziecko - opowiadanie z dialogiem. poleca 84% 3001 głosów. Treść. Grafika. Filmy. Komentarze. Zenek, Marian, Julek, Pestka i Ula poszli do sklepu na oranżadę. Gdy ją pili, nadjechała wozem młoda kobieta z dzieckiem. Weszła do sklepu, natomiast jej synek został.
Test z lektury: "Ten Obcy". Test z lektury "Zemsta". opowiadanie milosc test przygoda kobiety magia harrypotter filmy ksiazki youtube creepypasta szkola marvel
Wydarzenia z książki Ten Obcy rozgrywają się pod koniec lat 50-tych we wsi Olszyny nad rzeką Młynówką. Akcja toczy się w czasie wakacji. Główni bohaterowie to: Zenek Wójcik,Ula Zalewska,Marian Pietrzyk,Pestka Ubyszówna,Julek Miler.
Streszczenie lektury "Ten obcy" Akcja powieści „Ten Obcy” rozgrywa się w osadzie Olszyny. Obok tej wsi płynęła rzeka Młynówka, na której po powodzi powstała wyspa połączona brzegiem jedynie poprzez przewrócone drzewo. Wyspa stała się miejscem czworga dzieci: Mariana Pietrzyka,
Głównym bohaterem książki Ireny Jurgielewiczowej pt. „Ten Obcy” jest szesnastoletni Zenek Wójcik. Kiedy był mały stracił matkę i był wychowywany przez ojca alkoholika, który się nim nie interesował. Musiał uciec z domu, by odszukać wujka i poczuć się kochanym. Gdy bohaterowie książki znaleźli Zenka na wyspie wyglądał
Test z lektury ,,Ten obcy" Połącz w pary. autor: Nataliabangtan. Klasa 6 Klasa 6 Polski Polski. Siatkówka - test wiedzy Odkryj karty. autor: Rkozlowicz.
qg3UII. Odpowiedzi lolcia65 odpowiedział(a) o 11:11 Pewnego dnia Marian, Julek, Pestka i Ula poszli do ZEnka na wyspę. Zdziwili się, gdyż nie zastali go tam. Julkowi przyszła do głowy myśl. że Zenek mógł iść do sklepu po chleb, więc i oni postanowili pójść za nim i poszukać go. Był upalny dzień w przyjaciołom bardzo chciało się pić, wpadli na pomysł, że gdy dojdą już do sklepu kupią sobie orenżade. Gdy szli zobaczyli, że gałąź jabloni porusza się. Podeszli bliżej i zaobaczyli Zenka. Spytali się go co on tu robi a on odpowiedział, że je jabłka. Julkowi strasznie chciało się pić i spytał sie kolegów czy idą wreszcie do sklepu a oni odpowiedzili, że odechciało im się pić. Julek jednak namówił swoich przyjaciół i razem udali sie do sklepu. Gdy siedzili obok sklepu nagle zza zakrętu wyjechał koń z wozem w którym siedziała pani z małym dzieckiem. Kobieta wysiadła a maluch został z wozie. Nagle zrobił się wielki hałas. Z zapalonego motoru rozlegają się traszki a zza wielkiej stodoły na szose wytacza się wielki ciągnik. Koń wystraszył się i zaczął pędzić jak oszalały przed siebie z wozem, ktory chwieje się i podskakuje. Zenek nie zatsnawiał sie ani chwili i zaczął ratować dziecko. Tuż ze sklepu wybiega sklepikarz i krzyczy, że auto nadjeżdżą, lecz Zenkowi to nic nie przeszkadzało. Dziecko póściło się wozu a jego matka krzyczy i płacze, że zaraz spadnie. W ostatniej chwili Zenek złapał diecko i zatrzymał wóz. Mama malucha była Zenkowi bardzo wdzięczna, bardo mu dziękowała a Zenek jakgdyby nigdy nic odpowiedział, że nie ma za co i wrócił spowrotem na wyspę a reszta przyjaciół udało się do swoich domów. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Powieść Ireny Jurgielewiczowej: „Ten obcy” jest utworem skierowanym do młodych czytelników. To nie tylko historia Zenka Wójcika, który nieoczekiwanie pojawia się w życiu czwórki przyjaciół i zmienia je na zawsze. To przede wszystkim opowieść o przyjaźni, pierwszej miłości, rodzinie i zrozumieniu dla krzywdy drugiego człowieka. Wydarzenia, rozgrywające się w ciągu kilku wakacyjnych tygodni sprawiają, że młodzi bohaterowie uświadamiają sobie, jak ważna w życiu każdego człowieka jest przyjaźń i szczęśliwa rodzina. Na plan pierwszy wysuwa się postać Zenka – nieszczęśliwego chłopca, który po śmierci matki nie potrafi żyć z ojcem – alkoholikiem i podejmuje odważną, dojrzałą decyzję – ucieka z domu, gdzie nie ma miłości i wyrusza na poszukiwania wujka, którego zna wyłącznie z opowiadań matki. Wierzy, że mężczyzna zaopiekuje się nim i zapewni mu dach nad głową. Samotna wędrówka zmusza go do samodzielności i kradzieży pieniędzy. Zenek przypomina osaczone zwierzę, które musi ukrywać się przed dorosłymi. Ten zamknięty w sobie chłopak, nieufny i tajemniczy, wzbudza sympatię czwórki przyjaciół, którzy bezinteresownie oferują mu swoją pomoc, opiekują się nim i pomagają w poszukiwaniach krewnego. Pojawienie się Zenka na wyspie traktują jako przygodę, lecz uczy ona ich odpowiedzialności i zrozumienia dla chłopaka, który nie zawsze postępuje uczciwie. Obcy imponuje im dorosłością i samodzielnością, chcą się z nim zaprzyjaźnić, ale początkowo nie potrafią przebić się przez mur nieufności i nieprzystępności. Tajemnica, związana z Zenkiem, wpływa bezpośrednio na ich życie. Wesoła i energiczna Pestka przeżywa okres buntu wobec matki, która podejrzewa, że dziewczyna coś przed nią ukrywa. Jej przyjaźń z Ulą zostaje wystawiona na próbę, kiedy okazuje się, że chłopak zainteresował się nie nią, a niepozorną przyjaciółką, choć ona robiła wszystko, aby zwrócił na nią uwagę. Mały Julek za wszelką cenę pragnie zatrzymać Zenka na wyspie, jest wobec niego lojalny i nie ocenia postawy chłopaka, którego szczerze podziwia. Marian, najmniej ufny, stara się kierować rozsądkiem i czuje się odpowiedzialnym za swoich przyjaciół. Ula, trzymająca się zawsze na uboczu, okazuje się doskonałą obserwatorką i jako jedyna stopniowo odkrywa prawdę o Zenku. Widzi, że chłopak udaje dorosłego, ponieważ życie zmusiło go do tego, lecz w chwilach słabości w jego oczach pojawiają się strach i łzy, że kradnie jabłka, ponieważ jest głodny i nie potrafi poprosić ich o jedzenie. Tych dwoje już od pierwszego spotkania łączy swoista więź i wspólny los – oboje stracili matkę i czują się niekochani przez ojców. Zenek zdaje się nie zauważać Uli, ale to właśnie jej wyjawia straszną prawdę o swoim życiu, ponieważ dziewczyna jest dla niego jedyna na całym świecie. strona: - 1 - - 2 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij
*** W pobliżu osady Olszyny na rzece Młynówce jest niewielka wyspa, która powstała w wyniku ostatniej powodzi. Dwaj bracia cioteczni, Marian Pietrzyk i Julek Miler, przynieśli ze wsi żerdzie i ułożyli z nich kładkę, prowadzącą na wysepkę. W układaniu mostku pomagały im Pestka Ubyszówna i Ula Zalewska. Dzieci uznały wyspę za swoją własność i postanowiły pilnować, aby dorośli nie dowiedzieli się o jej istnieniu. Jakiś czas później, we wtorek 11 lipca, w dzień dżdżysty i chłodny, wydarzyło się coś, co na zawsze pozostało w ich pamięci. Obcy się zjawia Marian i Julek stali pod domem Pestki, ukryci przed deszczem pod rozłożystym kasztanem. Julek zagwizdał, udając głos trznadla i oboje z niecierpliwością wpatrywali się w okno pokoju dziewczyny. Po jakimś czasie ukazała się w nim Pestka i usiadła na parapecie, przerzucając nogi na zewnątrz. Obok niej stanęła matka, uśmiechając się przyjaźnie do chłopców. Zaprosiła ich do domu, lecz Marian niezręcznie wyjaśnił, że idą po chleb do spółdzielni. Pani Ubyszowa nie nalegała dłużej i wycofała się w głąb mieszkania. Wówczas Pestka zeskoczyła z parapetu i zbliżyła się do chłopców. Marian poinformował ją, że ktoś był na wyspie. Julek wyjaśnił, iż poprzedniego wieczoru wrócili na wysepkę po scyzoryk i odkryli, że na ktoś rozpalił na polance ognisko. Przeszukali teren, lecz nikogo nie znaleźli. Marian był przekonany, że to musiał być jakiś chłopak z Olszyn. Pestka zaklęła i zapewniła, że wyrzucą intruza z ich wyspy. Julek, najmłodszy z grupki przyjaciół, chciał tam natychmiast iść, lecz Marian przypomniał mu, że muszą pomóc babce. Pestka uznała, że na razie nie muszą się denerwować i pójdą na wyspę, kiedy przestanie padać deszcz. Kiedy wszystko ustalili, wdrapała się na okno, a chłopcy ruszyli wiejską drogą. Julek dopytywał kuzyna, czy będą musieli pobić intruza, aby przepędzić go z wysepki. Marian milczał, najwyraźniej niezainteresowany pomysłem malca. Julek uznał, że Pestka jest fajna, a Marian przyznał, że dziewczyna na ładne oczy, dodając, iż Julek dostrzeże to, jak będzie starszy. Dotarli do domu Uli, przed którym stała rozklekotana dekawka doktora Zalewskiego. Przekazali dziewczynie wiadomość, że Pestka zaraz do niej przyjdzie, a potem skręcili w stronę spółdzielni. Marian wyjaśnił, że Ulka może się podobać, ponieważ jest zgrabna i ma ładne włosy. Opinia ta oburzyła Julka, który był przekonany, że Ula wszystkiego się boi i nie powinna należeć do załogi. Obaj wiedzieli jednak, że Pestka nigdzie nie ruszy się bez przyjaciółki i musieli zadowolić się ich towarzystwem, ponieważ w części wsi, w której mieszkali, nie było chłopców w ich wieku. Tymczasem Ula wróciła do domu, by przygotować kawę dla ojca, który wstąpił na kilka minut do domu w drodze do ambulatorium. Doktor Zalewski usiadł przy stole i przez parę minut w milczeniu obserwował córkę. Wreszcie poprosił, aby usiadła przy nim. Ulka spełniła jego życzenie, ponieważ przed przyjazdem na wakacje obiecała sobie, że będzie się stosowała do życzeń ojca, lecz nie zrobi żadnego kroku, żeby przekroczyć mur, jaki ich dzielił. Mężczyzna początkowo szukał porozumienia, ale wkrótce, zajęty obowiązkami, zaniechał tych prób. Odczuwał upór i niechęć dziewczyny, która zdawkowo odpowiadała na jego pytania i przez większość czasu nie odzywała się do niego. Odsunął pustą filiżankę i przeszedł do gabinetu. W chwilę później zjawiła się Pestka, roześmiana i radosna. Wiadomość o tym, że ktoś obcy był na ich wyspie, nie wywarła wrażenia na Uli. Cieszyła się, że pada deszcz i będzie mogła mieć przyjaciółkę tylko dla siebie. Pestka przysunęła stół w stronę pieca, usiadła na nim i oparła stopy o brzeg ciepłej blachy. Nieoczekiwanie do kuchni wszedł doktor Zalewski, więc zerwała się, zaskoczona jego obecnością w domu i uśmiechnęła się. Ula ze zdziwieniem zauważyła, że ojciec również się uśmiecha i poczuła zazdrość. Mężczyzna pożegnał się, a kiedy wyszedł Pestka stwierdziła, że nie jest tak surowy, jak mówiła przyjaciółka. Ulka pomyślała, że ojciec jest miły, ale dla Pestki. Postanowiły zostać w kuchni i zaczęły rozmawiać. Ula słuchała jej opowieści jak bajki o rodzinie z prawdziwą matką i prawdziwym ojcem. Nieoczekiwanie Pestka zapytała, dlaczego Ulka po raz pierwszy jest u ojca na dłużej. Przyjaciółka zaczerwieniła się, czując popłoch. Odparła, że ciotki wolały, żeby była z nimi. Ubyszówna uznała, że to dość ciekawe poznać ojca, kiedy jest się dużą. Ula z żalem pomyślała, że ojca powinno się mieć od początku i nagle postanowiła powiedzieć Pestce wszystko tak, jak wyglądało naprawdę. Poczuła, że jest wewnętrznie gotowa do zwierzeń i odetchnęła głęboko, podnosząc głowę. Pestka nie siedziała już jednak przy kominie, lecz stała przy otwartym oknie, zadowolona z tego, że już przestało padać. Nieświadoma tego, jak bardzo w tej chwili Ula poczuła się urażona, oświadczyła, że mogą iść na wyspę. Ubyszówna odwróciła się, ukrywając załzawione oczy i opanowawszy się, podeszła do przyjaciółki. Wyszły z domu i Pestka z radością ruszyła przodem, nucąc piosenkę. Ula niechętnie szła za nią, z żalem myśląc, że następna okazja do szczerej rozmowy nie nadejdzie szybko. Za wsią, w pobliżu niewielkiego zagajnika, dostrzegły bezdomnego psa, który patrzyła na Ulkę. Dziewczyna zdziwiła się, że zwierzę odważyło się przyjść za nimi tak daleko. Z litości dokarmiała go i chciała oczyścić jego sierść z ostów, lecz kundel nie pozwalał zbliżać się do siebie. Zawołała w jego stronę imieniem, które nadała mu kilka dni temu, a pies zamachał ogonem. Pestka przestała się nim interesować i ruszyła w dalszą drogę, gotowa do obrony wyspy. Ulka pomyślała, że przyjaciółka pod wieloma względami jest dziecinna i obejrzała się na Dunaja, ciekawa, co zrobi. Pies po chwili ruszył za dziewczętami, zachowując bezpieczną odległość. Wkrótce dotarły nad rzekę i przedostały się po pniu przewróconej topoli na wysepkę. Ubyszówna odwróciła się, obserwując, jak pies przepływa rzekę. Kundel wyszedł na brzeg i zaczął węszyć. Zaciekawione, poszły za nim i nagle usłyszały głuche warczenie. Rozgarniając gałęzie zarośli, przedarły się na polanę i odruchowo cofnęły się. Pies, warcząc, stał przed krzakiem leszczyny. Dziewczęta domyśliły się, że ktoś tam musi być. We dwoje Pestka była wzburzona faktem, że ktoś ukrył się w miejscu ich spotkań. Ula próbowała namówić ją do powrotu do domu, lecz dziewczyna odważnie podeszła do leszczyny i zajrzała pod gałęzie. W cieniu krzewu spał młody chłopak. Cofnęły się zdziwione w stronę zarośli. Zagniewana Pestka była pewna, że nie zna intruza. Nie zważając na niemy protest przyjaciółki, postanowiła pobiec po Mariana i Julka. Po chwili Ulka została sama, nie wiedząc, co ma robić. Myśl, że musiałaby rozmawiać z nieznajomym, wzbudzała w niej paniczny strach. Sytuacja wydała się jej dość dziwna. Fakt, że przybysz zjawił się na wyspie w tak złą pogodę, budził jej niepokój. Okrążyła polanę i stanęła za leszczyną tak, aby w każdej chwili móc niepostrzeżenie się wycofać. Nieznajomy poruszył się i jęknął. Dostrzegła, że jego lewa stopa owinięta jest brudnym gałganem. Wówczas lęk ją opuścił i poczuła litość. Usiadła na trawie w pobliżu szałasu i pogrążyła się w rozmyślaniach. W pewnej chwili uświadomiła sobie, że chłopak nie śpi i wpatruje się w nią szeroko otwartymi oczami. Był zaskoczony jakby miał przed sobą jakąś zjawę. Spytał ją, co robi na wyspie. Ula zaczerwieniła się, wyjaśniając, że czekała aż się obudzi, sądząc, iż potrzebuje pomocy. Uśmiechnęła się nieśmiało, dostrzegając, że twarz chłopaka jest nieprzychylna. Starała się zachować spokój i dodała, że przypuszcza, iż nieznajomy jest chory i ma gorączkę. Natychmiast ukrył chorą nogę pod zwisającymi gałęziami i odparł niedbale, że to nic wielkiego. Roześmiał się, tłumacząc, że stopę przebił szkłem trzy dni temu i wczoraj spuchła. Ula milczała, nie chcąc, by znów wyśmiał jej radę. Nieznajomy zwrócił uwagę na Dunaja. Wyjaśniła, że to nie jej pies, lecz czasem go dokarmia. Chłopak stwierdził, że zwierzę było najwyraźniej bite i dlatego jest nieufne. Ula zawołała psa i wyciągnęła ku niemu rękę. Kundel machał ogonem, nie podchodząc. Przybysz patrzył na nią i nagle spytał, jak ma na imię. Odpowiedziała, wahając się, czy nie spytać go o to samo. Opowiedział, że śniło mu się, iż spada w przepaść i bał się, lecz po przebudzeniu ujrzał ją. Dziewczyna siedziała nieruchomo, ze spuszczonymi oczami, wzruszona jego słowami. Po dłuższym milczeniu spojrzała w jego stronę i dostrzegła, że leży skulony, z trudem powstrzymując wstrząsające nim dreszcze. Przestraszona, postanowiła rozpalić ognisko i pobiegła w stronę plaży. Z niewielkiej skrytki w spróchniałym pniu wierzby wzięła zapałki. Potem napełniła puszkę wodą i wrzuciła do niej kilka listków mięty. Pośpiesznie wróciła na polanę i zaczęła zbierać chrust. Z trudem rozpaliła ogień i zagotowała wodę w blaszance. Podała puszkę chłopakowi, przepraszając, że to nie herbata. Wypił wszystko, uśmiechając się. Pobiegła po kolejną wiązkę chrustu, a kiedy wróciła przybysz spał. Usiadła w pobliżu, zastanawiając się, dlaczego przyjaciele nie nadchodzą. Kilka minut później usłyszała kroki i wyszła naprzeciw towarzyszom. Wyjaśniła, że chłopak jest chory. Wiadomość ta zdziwiła ich. Chłopcy podeszli do szałasu i uważnie przyjrzeli się nieznajomemu. Marian stwierdził, że chłopak na pewno nie pochodzi z Olszyn. Ula wyznała, że przez jakiś czas rozmawiała z obcym, lecz nie spytała go, skąd przyszedł. Zaczęli zastanawiać się, w jaki sposób znalazł się na wyspie. Marian uznał, że powinni odprowadzić go do domu. Julek zaproponował, by chłopak przez jakiś czas pomieszkał z nimi u dziadków, ale Marian spojrzał na niego lekceważąco. Pestka stwierdziła, że powinni obudzić nieznajomego. Odwrócili się w stronę szałasu i dostrzegli, że chłopak już nie śpi i wpatruje się w nich oczami błyszczącymi gorączką. Odrzucona pomoc Przez chwilę panowała cisza, a nieznajomy przyglądał się im z uwagą, jakby chciał wyczuć, czego może się spodziewać. Pierwszy zbliżył się do niego Julek, dopytując, skąd wziął się na ich wyspie. Obcy spojrzał na niego kpiącą i odparł, że nie muszą się bać, ponieważ zaraz sobie pójdzie. Urażona Pestka powiedziała, że się nie boją. Chłopak niedbale wyjaśnił, że przyszedł z daleka i większość drogi przebył autostopem. Marian i Julek popatrzyli na niego z podziwem, a w oczach Pestki pojawiła się ciekawość. Julek spytał przybysza, dokąd się udaje, lecz chłopak uparcie milczał. Zagniewany, oznajmił, że zaraz opuści wyspę. Wszyscy zamilkli, nie widząc, jak mają się zachować. Ula odniosła wrażenie, że mają przed sobą kogoś zupełnie innego niż chłopak, z którym rozmawiała, kiedy byli na wyspie tylko we dwoje. Nieznajomy zdawał się być obojętny, kpiący, a nawet chwilami wrogi i w ogóle nie zwracał na nią uwagi. Pomyślała, że z nią był szczery, a teraz – przed załogą – kłamał. Chwilę później straciła tę pewność. Julek przysunął się do obcego i zaproponował, aby został. Wszyscy z wyczekiwaniem wpatrywali się w twarz nieznajomego. Zmusił się do uśmiechu i wspierając się na grubej gałęzi, podniósł się. Kiedy stanął, na jego czole pojawiły się krople potu. Pomimo bólu postanowił wyciąć dla siebie jakiś kij i wyruszyć w dalszą drogę. Swoją pomoc natychmiast zaofiarował Julek. Pestka skinęła na Mariana i Ulkę, aby poszli za nią. Kiedy oddalili się od szałasu, powiedziała, że chłopak nie może iść z chorą nogą i należy zaprowadzić go do doktora Zalewskiego. Ula, która postanowiła, że nigdy nie poprosi ojca o pomoc, toczyła wewnętrzną walkę ze swoim uporem. Po chwili wahania, odparła, że ojciec przyjmuje od piątej. Tymczasem obcy stał oparty o pień drzewa i przyglądał się Julkowi, który oczyszczał leszczynowy pręt z bocznych gałązek i liści. Pestka podeszła do niego, zapewniając, że nie mają zamiaru wtrącać się w jego sprawy, lecz powinien iść do lekarza. W pierwszej chwili spojrzał na nich zdumiony, a potem wykrzyknął, że zwariowali, a on nie ma czasu na chodzenie do doktora. Ubyszówna nie przejęła się jego słowami. Wyjaśniła, że rana na pewno jest zabrudzona i może dojść do zakażenia. Na twarzy chłopaka pojawił się strach. Ula poprosiła go, aby się zgodził na ich propozycję. Mruknął, że lekarz zapewne go nie przyjmie, lecz dziewczyna dodała, że poprosi o to ojca. Popatrzył na nią zaskoczony, a wtedy Pestka uznała, że powinni już ruszyć do Olszyn, żeby zdążyć na piątą. Obcy odparł, że nie lubi spacerować z całą bandą i obiecał, że sam dojdzie do wsi. Ula poprosiła przyjaciółkę, aby zostawiły go z chłopcami. Odchodząc usłyszały, jak nieznajomy tłumaczy Marianowi i Julkowi, że będzie musiał rozciąć but, żeby nałożyć go na spuchniętą stopę. Julek natychmiast zaoferował, że przyniesie stary kapeć dziadka i pobiegł do domu. Wtedy Ula wyjaśnił Pestce, że obcy najwyraźniej wstydził się brudnej szmaty, którą obwiązał nogę i dlatego nie chciał iść w towarzystwie dziewcząt. Jakiś czas później Ulka krążyła nerwowo pod drzwiami gabinetu ojca, czekając, aż wróci do domu. Pani Cydzikowa obserwowała ją, zdziwiona zachowaniem dziewczyny i uspokajała ją, tłumacząc, że doktor pewnie nie może wydostać się ze szpitala. Wreszcie zza zakrętu wyłoniła się dekawka pana Zalewskiego. Ula weszła do gabinetu i nieśmiało poprosiła o pomoc. Ojciec spojrzał na nią wyraźnie ucieszony, więc szybko dodała, że to właściwie prośba Mariana i Julka. Mężczyzna zgodził się przyjąć chłopaka, zapewniając, że nie będzie chciał za to pieniędzy. Dziewczyna wyszła na werandę, gdzie czekali już na nią chłopcy. Zaprowadziła obcego do poczekalni i zapukała do drzwi gabinetu. Potem wyszła przed dom. Julek poinformował ją, że chłopak nazywa się Zenon Wójcik, lecz poza nazwiskiem nie dowiedzieli się niczego nowego. Marian uznał, że zrobili wszystko, co mogli zrobić i muszą wrócić do domu na kolację. Po chwili odeszli, a Ula usiadła na werandzie i nie potrafiła skupić myśli. Zza ściany dobiegały ją głosy pacjentów, skarżących się na dolegliwości. Ojciec odpowiadał im ze spokojem i życzliwością, która ją zaskakiwała. Nie chciała uwierzyć w to, że jej ojciec mógł być dobry, ponieważ miała dowody na to, że jest złym człowiekiem. Nagle usłyszała głos Zenka i drgnęła. Chłopak mówił burkliwie, a lekarz odpowiadał mu łagodnym tonem. Wyczuła, że Zenek boi się, widząc, że doktor Zalewski przygotowuje narzędzia do przecięcia rany. Po zabiegu ojciec wypisał receptę, tłumacząc, że chory powinien leżeć przez trzy dni w łóżku i przyjmować lekarstwa. Poprosił, aby Zenek przekazał zalecenie matce i poradził, aby rodzice odebrali go z gabinetu. Chłopak niechętnie wyjaśnił, że nie mieszka w Olszynach i podróżuje autostopem. Jego odpowiedź zmartwiła lekarza. Ze spokojem powiedział, że odwiezie Zenka do szpitala w Łętowie, ponieważ nogę należało podleczyć i poprosił, żeby poczekał w poczekalni aż skończy przyjmować pacjentów. Zenon opuścił gabinet, a zmartwiona Ula przysiadła na schodkach, wiodących do ogródka. Podświadomie czuła, że decyzja ojca musiała wywołać bunt Zenka, który już wcześniej wspominał, że nie ma czasu i musi załatwić jakąś sprawę. Przez parę minut czekała, mając nadzieję, że chłopak wyjdzie do niej. W końcu okrążyła dom i weszła do kuchni. Pani Cydzikowa poinformowała ją, że Zenek opuścił poczekalnię i ruszył ścieżką. Ula wybiegła za nim, wołając go, lecz nigdzie go nie dostrzegła. Pobiegła więc do Pestki, mając nadzieję, że przyjaciółka coś poradzi. Pestka uznała, że Zenek prawdopodobnie poszedł do chłopców, lecz i tam go nie znalazły. Wyjaśniły, że doktor Zalewski miał odwieźć chłopaka do szpitala. Marian wzruszył obojętnie ramionami, mówiąc, że Zenek chciał się przecież od nich odczepić i nie powinni go szukać. Pestka czuła się zawiedziona. Przybysz wzbudził jej ciekawość i miała cichą nadzieję, że zostanie z nimi przez jakiś czas. Ula wróciła do domu, gdzie pani Cydzikowa oświadczyła jej, że ojciec pojechał do pacjenta i bardzo gniewał się na Zenka. Dziewczyna zjadła kolację, z żalem myśląc, że chłopak nie zaufał im, choć na to zasługiwali. strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 -
Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Ten obcy Tytuł powieści Jurgielewiczowej niewiele mówi o treści utworu. Wskazuje na spotkanie z „obcym”, z czymś nieznanym, nowym i odmiennym. „Mały słownik języka polskiego” definiuje słowo „obcy” jako: „nie należący do jakiegoś kręgu osób, spraw, rzeczy; niewłaściwy komu; cudzy”. W powieści zwrot „ten obcy” pojawia się po raz pierwszy, gdy Ula z Pestką, dzięki warczeniu psa Dunaja, poznają, że w ich szałasie na wyspie ktoś jest: Rozgarniając gałęzie, dobrnęły do polany, stałego miejsca spotkań. Zatrzymały się u jej skraju i natychmiast odruchowo cofnęły się o krok między tarniny. Dunaj stał nieruchomo przed krzakiem leszczyny, którego rozłożyste, zwisające do ziemi gałęzie tworzyły zieloną kopułę i który załoga uważała za swój namiot. Kiedy pies wyczuł dziewczęta za sobą, obejrzał się, po czym wrócił do poprzedniej pozycji i zawarczał znowu. — Ktoś tam jest! — rzekła Pestka i oczy się jej roziskrzyły, jak zawsze w obliczu niezwykłych zdarzeń. Ula pobladła lekko i powiedziała niepewnie, schrypniętym szeptem: — To pewno ten obcy. Ponownie wyraz „obcy” pojawia się, gdy Pestka mówi o Uli, że ta boi się obcych. „Obcym” okazuje się Zenon Wójcik, który uciekł z wrocławskiego domu, ponieważ jego ojciec znęcał się nad nim. Chłopak „wziął się nie wiadomo skąd i nie wiadomo, jakie miał zamiary”. Udał się na samotne poszukiwanie brata zmarłej matki – Antoniego Janicy. To jedyny krewny, który mógłby się nim zająć. Paczka uznała, że „zjawienie się na wyspie kogoś obcego mogło zapowiadać bardzo niezwykłe zdarzenia”. Początkowo Zenek jest ostrożny i nieufny. Niewiele o sobie mówi, odrzuca pomoc. Po wizycie u lekarza ucieka, ponieważ boi się powrotu do domu. Ponadto ciąży na nim występek – na jarmarku ukradł przekupce pięćdziesiąt złotych. Samodzielność chłopaka imponuje młodszym kolegom, jednak potępiają jego przestępczy czyn, nie znając motywów postępowania włóczęgi. Gdy Zenek wrócił na wyspę nie był już obcy, o czym świadczą słowa Julka wypowiedziane na jego widok: „Myśleliśmy, że jest tu ktoś obcy”. Zenek, mimo swojego występku, był dla paczki młodych ludzi z Olszyn kimś ważnym. Podziwiali go i szanowali. Jednak gdy wpadł w tarapaty złamali dane mu słowo i powiedzieli o jego problemie dorosłym. Dzięki temu cała „przygoda”: zakończyła się szczęśliwie. Inny wymiar obcości możemy obserwować na podstawie losów Uli. Jej ojciec rozwiódł się z mamą, ponieważ pokochał inną kobietę. Mama Uli zmarła, a wychowywały ją ciotki. Wobec ojca zachowywała się ozięble, z dystansem. Nie chciała go o nic prosić. Uważała, że „jest traktowana jako obca, więc niech naprawdę jest obca”. Podkreślała: „przykro było powiedzieć, że w domu własnego ojca czuje się jak obca”. Okazało się, że tak naprawdę ojciec od zawsze się nią interesował, bał się jednak odrzucenia. Dzięki szczerej rozmowie przełamali dzielące ich bariery i odzyskali siebie inne artykuły:Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
Akcja powieści Ireny Jurgielewiczowej: „Ten obcy” rozpoczyna się we wtorek 11 lipca i obejmuje wydarzenia, rozgrywające się na przełomie kilku tygodni – do połowy sierpnia. Czas fabuły powieści obejmuje również wydarzenia wcześniejsze – śmierć matki Zenka, jego ucieczkę z domu, odejście ojca Uli, śmierć matki dziewczyny i lata, kiedy doktor Zalewski starał się zbliżyć do córki, wychowywanej przez ciotki. Czas fabuły wyłania się ze wspomnień bohaterów. Miejscem akcji utworu jest niewielka wieś Olszyny, położona nad rzeką Młynówką oraz Strzemienice, Łętowo i Stryków. Narrator wspomina również o Warszawie (gdzie mieszkają Pestka i Ula) oraz o Tczewie (dokąd udał się doktor Zalewski, aby spotkać się z Antonim Janicą).Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij
przygoda z lektury ten obcy